In search for lost land – the Armenians in Poland/ W poszukiwaniu straconego kraju – Ormianie w Polsce

As so many young people leave Poland for work and study opportunities, it is easy to forget that it remains a target for immigrants from many countries.  Among the people who have made Poland a place to settle are the Armenians, who hail from the world’s oldest Christian nation, and have lived in Poland for more than 650 years.  To put it precisely, the Poles came to the Armenians.  During the reign of Casimir the Great, Poland’s borders stretched into modern day Ukraine, where there was a large concentration of Armenians. Today, tens of thousands of people of Armenian origin have made Poland their home.  It is difficult to determine exact numbers.  For generations, Armenians have integrated into Polish society, and recent immigrants who have come to Poland in the years after the fall of the Soviet Union, further had to the heterogeneity, even within the Armenian community. The product is a strong Armenian presence, adding to the cultural richness of this largely homogenous country.

Fot. During the exhibition ”The view of Mt. Ararat: The fate of Armenians in Poland”./ Podczas wystawy ,,Z widokiem na Ararat. Losy Ormian w Polsce”.

          A recent exhibition, “The view of Mt. Ararat: The fate of Armenians in Poland,” organized by the Foundation of Armenian Culture and Heritage and the Warsaw History Meeting House, was a great opportunity to learn about Armenian culture in Poland.  In June and July of 2011 it was on display in Wroclaw, with cooperation from the Ethnography Museum of the Society of Polish Armenians in Lower Silesia.  I had the opportunity to visit this exhibition during the “Armenian Days” festival.  Honorary patrons of the exhibition included: the governor of Lower Silesia, Marshal of Lower Silesia, and the Mayor of Wroclaw.

Fot. Lusine Dzharahian’s concert and a lesson of Armenian language during ‘Armenian Days’ in Wroclaw./ Koncert Lusine Dżarahian i nauka języka ormiańskiego podczas Dni Ormiańskich we Wrocławiu.

          “Armenian Days,” a Wroclaw based celebration of Armenian culture was also a great success.  The large turnouts and growing interest in Armenian culture are testaments to the hard work of the organizers and the closeness of the Armenian tradition to the hearts of many Poles.  This year’s iteration of the event was graced with the voice of talented Armenian singer, Lusine Dzarahian.  Her voice seemed to bring her homeland to Poland; creating a musical environment that transported her audience east, making Armenia almost palpable.  In addition to the vocals, the traditional Armenian Duduk, a wooden, nasal sounding instrument, produced similar effects.  The event offered a smorgasboard of cultural richness.  Guests sampled the lyrical music, and sampled authentic Armenian delicacies—those with more intellectual proclivities sat in on lectures.

Fot. The Armenian bistro in the heart of Wroclaw – delicacies were served by Armenian family, which came to Poland in 90’s./ Bistro ormiańskie w sercu Wrocławia – prawdziwe przysmaki serwowane przez rodzinę z Armenii przybyłą do Polski w latach 90.

          Armenian life in Poland has been given a platform in projects like “The view of Mt. Ararat,” an exhibition aimed at promoting Armenian culture in Poland. I spoke with the curator, Ms. Monika Agopsowicz, who notes that the best term .  Agopsowicz stresses that a common characteristic of most Armenians is to peaceful adapt and assimilate to Polish society: “Among Armenians is a strong sense of pride connected to tradition, and are always ready to prove their loyalty and respect for the nation that they have adopted.”  The list of Poles of Armenian origin corroborates this. Ignacy Lukasiewicz, inventor of the kerosene lamp, and contemporary art music composer Krzysztof Penderecki, are just two examples.  “We are now in the process of a rebirth, a rebuilding of a sense of distinctiveness among Armenians in Poland,” says Agopsowicz, noting that “this is especially important since the previous generation could only hope to simply survive the communist state…now these cultural events are presenting the richness of Armenian culture to Poland, which actually helps integration and assimilation.”

Fot. A conversation about the Armenians in Poland with Mrs. Monika Agopsowicz (left) and Mrs. Romana Obrocka./ O Ormianach w Polsce rozmawiam z paniami, Moniką Agopsowicz (po lewej) i Romaną Obrocką.

          I spoke with Armen Artwich, the twenty-something editor of the quarterly “Awedis,” published by the Foundation of Armenian Culture and Heritage, whose work is to help integration and assimilation of Armenians in Poland, more specifically “to built cultural and linguistic unity between Armenians and Poles in Poland.”  Armen draws attention to the problems that the younger generations face in this regard, particularly as they think about their identity, “suspended between the old and the new—a generation in exile.”  Her work helps promote a sense of identity among those in the Armenian community, and promotes awareness more broadly.

Fot. With a chief editor of the quarterly ”Awedis”, Armen Artwich./ Z redaktorem naczelnym kwartalnika ,,Awedis”, Armenem Artwichem.

          It was not always easy to admit that you were anything other than completely Polish during the communist period, explains Roman Obrocka, a lady from Wroclaw, and current member of the Foundation of Armenian Culture and Heritage, who remembers the displacements from the borderlands, which affected both Poles and minorities.   But today, though far from Mt. Ararat, Armenians in Poland have carved out a cultural space for themselves, inspiring one Polish-Armenian poet to write: “I have three homelands, and how rich I am for it; The homeland in which I know reside in my small cottage, where the willows grow on the roadside, is called Poland.”

Fot. Mt. Owidiusz in Kuty (currently Ukraine) in the pre-war photo next to Mt. Ararat (currently Turkey)./ Góra Owidiusz w Kutach (obecnie Ukraina) na przedwojennej fotografii, obok, góra Ararat (obecnie Turcja) – widok współczesny.

Text: Daniel Jezierski

Translation into English: David Liebers

W obecnych czasach, gdy tak wielu Polaków wybiera życie poza granicami swojego państwa w poszukiwaniu lepszych perspektyw, czasem łatwo zapominamy, że Rzeczpospolita, tak przed wiekami, jak i dzisiaj pozostaje nadal celem dla osadników z dalekich krajów. Zaliczają się do nich również Ormianie, najstarszy chrześcijański naród świata, który na ziemiach polskich szczyci się tradycją ponad 650-letniej obecności. Dla ścisłości, to Polska przyszła do Ormian, bo w granicach państwa za czasów Kazimierza Wielkiego znaleźli się po zajęciu przez niego Lwowa wraz z Rusią Halicką, gdzie było ich wtenczas duże skupisko. Współcześnie mieszka nad Odrą i Wisłą kilkadziesiąt tysięcy osób pochodzenia ormiańskiego – liczba ta jest trudna do określenia, bowiem sama mniejszość jest grupą niejednorodną, którą tworzą zarówno polscy Ormianie od pokoleń zrośnięci ze swoją ojczyzną, tak samo tzw. repatrianci z dawnych Kresów, jak i współcześni Armeńczycy – obywatele zakaukaskiej republiki, którzy przybyli tutaj po upadku Związku Radzieckiego. Wielowiekowość, różnorodność, wielobarwność, bogactwo – tak można powiedzieć najkrócej o ormiańskim wątku na polskiej ziemi i narodzie go tworzącym – tak nam bliskim, ale wciąż czekającym na odkrycie.

Świetną okazją do poznania tak wspaniałej oraz unikalnej kultury staje się wystawa zatytułowana ,,Z widokiem na Ararat. Losy Ormian w Polsce’’, zorganizowana przez Fundację Kultury i Dziedzictwa Ormian Polskich oraz warszawski Dom Spotkań z Historią, eksponowana w 2009 roku w stolicy, a następnie, w czerwcu i lipcu 2011 roku we wrocławskim Muzeum Etnograficznym z inicjatywy Towarzystwa Ormian Polskich na Dolnym Śląsku, którą odwiedzam w czasie trwania pierwszych w mieście nad Odrą Dniach Kultury Ormiańskiej. Patronat honorowy nad wystawą objęli: Wojewoda Dolnośląski, Marszałek Województwa Dolnośląskiego oraz Prezydent Wrocławia; współorganizowania ekspozycji podjęło się Muzeum Etnograficzne w ramach cyklu ,,Mniejszości kulturą bogate’’ oraz przygotowana została ona w porozumieniu z ,,Kalejdoskopem Kultur. Festiwalem Mniejszości Narodowych i Etnicznych’’ we Wrocławiu.

Program Dni Ormiańskich w dumnym mieście nad Odrą, choć krótki, uznać należy za duży sukces jej organizatorów, a duża frekwencja wśród gości w trakcie trwania wystawy, zarówno tutaj jak i w stolicy, pokazuje rosnące zainteresowanie kulturą wprawdzie daleką, bo orientalną, ale z drugiej strony w pewien nieuchwytny sposób bliską sercu Polaków. Spotkanie z tradycją Ormian to wydarzenie bardzo przemyślane, obfitujące w wiele wyjątkowych atrakcji jak chociażby rozpoczynający je koncert niezwykle utalentowanej artystki z Armenii, Lusine Dżarahian. Obdarzona niesamowitym głosem, gdy wydobywa z siebie dźwięki bez żadnego podkładu muzycznego stojąc na środku sali, wywołuje niecodzienne wrażenie u słuchaczy, które przenosi nas poprzez melodyjny śpiew daleko poza granice – jej ojczyzna staje nam się bliższa i namacalna. Podobne odczucia przywołuje ciepły, delikatny i nieco nosowy tembr duduka, drewnianego instrumentu pochodzącego z Armenii, którego ożywił dla publiczności aktor Sambor Dudziński w trakcie trwania Dni Ormiańskich. Jakkolwiek, okazały się one nie tylko prawdziwą ucztą dla koneserów muzyki, bowiem w czasie wydarzenia można było również spróbować prawdziwych przysmaków kuchni ormiańskiej, natomiast dla spragnionych wiedzy, przygotowana została prawdziwa uczta intelektualna w postaci wykładów poświęconych historii Ormian i spuściźnie po ich wybitnych przodkach.

O polskich Ormianach, Armeńczykach w Rzeczypospolitej i wystawie ,,Z widokiem na Ararat…’’ rozmawiam z jej kuratorem, panią Moniką Agopsowicz, która zauważa, iż najlepszym określeniem dla tej zróżnicowanej mniejszości jest mówienie o Ormianach w Polsce, po czym stwierdza: ,,praktykowanie wiary w obrządku ormiańskim pełni centralną rolę w podtrzymaniu ich tożsamości oraz odrębności’’. Pani Agopsowicz podkreśla, że cechą charakterystyczną reprezentowanej przez nią mniejszości narodowej jest przystosowanie i pokojowa asymilacja z polskim społeczeństwem: ,,wśród Ormian spotykamy silne poczucie dumy ze swojego pochodzenia, gdyż będąc spadkobiercami wielkiej tradycji, zawsze potrafili okazać lojalność i szacunek wobec narodu, który ich przyjął’’. Bez wątpienia lista osób pochodzenia ormiańskiego zasłużonych dla Rzeczypospolitej i ich wkładu w rozwój wielokulturowego niegdyś państwa jest bardzo długa, dość wspomnieć o Igancym Łukasiewicz, wynalazcy lampy naftowej czy współcześnie wybitnym kompozytorze, Krzysztofie Pendereckim. ,,Obecnie następuje odrodzenie, odbudowywanie poczucia odrębności pośród Ormian’’, zauważa pani Monika Agopsowicz i dodaje: ,,jest to szczególnie ważne, gdy pokolenie naszych rodziców mogło jedynie przetrwać w realiach komunistycznego państwa (…); wystawa i tego typu wydarzenia mają na celu zaprezentowanie bogactwa kulturowego Ormian, ale stają się również okazją do spotkania, poznania oraz zintegrowania środowiska’’.

Bez wątpienia integracja należy również do głównych zadań kwartalnika ,,Awedis’’, wydawanego od 2009 roku przez Fundację Kutury i Dziedzictwa Ormian Polskich, o którego znaczeniu rozmawiam z redaktorem naczelnym dwujęzycznego czasopisma, dwudziestokilkuletnim Armenem Artwichem, który podkreśla, iż ,,ma ono na celu budowanie jedności ponad podziałami językowymi, kulturowymi czy historycznymi występującymi pośród mniejszości ormiańskiej mieszkającej w Polsce’’. Armen zwraca uwagę na problemy pokolenia młodych ludzi, których rodzice pochodzą z różnych kultur oraz o swoistym ,,zawieszeniu między pokoleniem starej i nowej emigracji’’. Niezwykłe zaangażowanie w pracę na rzecz mniejszości ormiańskiej w Polsce mój rozmówca tłumaczy pragnieniem krzewienia poczucia ich wyjątkowej tożsamości oraz potrzebą prezentowania jej szerszym kręgom społecznym w kraju.

O tym, że nie zawsze przyznawanie się do niepolskiego pochodzenia w PRL było możliwe przekonuje mnie pani Romana Obrocka z Wrocławia, obecnie członek rady Fundacji Kultury i Dziedzictwa Ormian Polskich, wspominając również o wysiedleniach z Kresów, które dotknęły przecież nie tylko  Polaków, ale tak samo mniejszości, jak tysiące rodzin ormiańskich wygnanych ze Lwowa czy tych zamieszkujących tereny Bukowiny. Dla wielu osób z pokolenia przymusowo wysiedlonych Ormian, Stanisławów czy Kuty są na zawsze utraconą małą ojczyzną, kto wie czy nie bliższą niż mityczna Armenia, a góra Owidiusz z okolic Kut budzi więcej sentymentalnych skojarzeń niż otoczony czcią, ale odległy Ararat. To swoiste poczucie zawieszenia w przestrzeni przez mniejszość najpełniej oddaje chyba wiersz polskiej Ormianki, Anny Danilewicz, poetki pochodzącej z Baniłowa na Bukowinie, a po wojnie związanej z Dolnym Śląskiem, zatytułowany ,,Trzy Ojczyzny’’:

Trzy Ojczyzny mam, o jakaż ja bogata
W jednej jestem teraz, oraz moja chata
Gdzie rośnie wierzba przydrożna i jarzębina
A zwie się ona “Polska Kraina”.

W innej ujrzałam świat, Matkę i słońce
Miałam przyjaciół, rwałam kwiaty na łące
Rosły tam buki, sosny i dębiny
To cudny krajobraz rodzinnej Bukowiny.

O trzeciej słyszałam tylko opowiadanie
Ojców, dziadków i pradziadków bajanie
Że gdzieś hen daleko, za siedmioma rzekami
Ormiańska kraina zawisła nad górami.

Wyszli stamtąd praojce szukać równiny
Gdzieby chleb rósł, tam znaleźć rodzinę
Schować głęboko w sercu tęsknotę za krajem
Przyjąć inną mowę, inne obyczaje.

Jak teraz dzielić serce na troje, bez blizny
Żeby nie skrzywdzić żadnej Ojczyzny

niech wszystkie razem będą w jednym sercu
Jak para małżonków, na ślubnym kobiercu.

About voicesfrompoland

Just a student interested in Polish ethnic minority groups.
This entry was posted in Uncategorized. Bookmark the permalink.

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s