Razom nas bahato… – the Ukrainian minority from Wroclaw/ Razom nas bahato… – mniejszość ukraińska z Wrocławia

As is often true for brothers, the history of Polish-Ukrainian relations is marked by interspersed periods of harmony, rivalry, and, sometimes, cruel war. At the beginning of the 21st century, both relatively recently having achieved independence, Poland and Ukraine again seek reconciliation.  One symbol of renewed cooperation is the Euro Soccer Championships being co-hosted by the two countries in the summer of 2012.  Given these new possibilities for cooperation, the role of the Ukrainian minority in Poland becomes even more important—as mediator across borders.  For the best possible future, both parties must recognize the opportunity for peace.  This demands attention from the public and government.

Tens of thousands of Ukrainians live between the Neisse and the Bug live.  Though the Polish government treats them as one group, they are diverse, and were deliberately scattered throughout Poland after World War Two as a part of “Action Vistula.”  Despite this historical trauma, Ukrainian identity has survived and now thrives in churches, schools and Ukrainian cultural centers, all of which act as centers for cultural events and festivals.  Many of the forcibly displaced Ukrainians were moved to Lower Silesia after the War, and the older generation still remembers this time.  Mr. Igor Solomon, President of the Association of Ukrainians in Wroclaw, which this year celebrates its 55th anniversary, shared some memories: “I remember the times when I was called a fascist because I wanted my child to be taught Ukrainian…these issues remain salient.”  Mr. Solomon adds that the media, both local and state, do not devote much space to the problems of the Ukrainian minority. “We meet, and continue to promote our culture, even in the face of their ignorance…our efforts and works are called ‘niche events,’” he continued.

Currying the favor of Polish officials and navigating the bureaucracy is not easy, and this makes securing funds for the Association quite difficult.  Officially, the authorities at the highest levels of state and local government guarantee the rights and privileges of minorities, but in practice, this isn’t always how it plays out.  For example, the Kaleidoscope of Cultures (an ongoing event in Wroclaw that promotes diversity and ethnic minorities) still has not managed to interest local media.   This is a pity, because the local Ukrainian youth have potential, which requires actives support.  One of the favorite activities for young Ukrainians is playing the Bandura, a beautiful sounding Ukrainian folk instrument.  A group of girls preparing to perform at the Kaleidoscope of Culture admit that playing this instrument “is important because we show our attachment to our ancestors.”  “Our future is in our youth,” Mr. Solomon admits,  “and the difference in mentality between the young, and previous generations, is already reason for me to be optimistic.”

Fot. Young Ukrainians from Poland during a rehersal and at the performance during the Keleidoscope of Cultures in Wroclaw./ Dzieci i młodzież z mniejszości ukraińskiej w czasie próby i podczas występu na Kalejdoskopie Kultur we Wrocławiu.

          In recent years, many Ukrainian students have come to study at Polish universities, while others have come for work.  This is, in part, thanks to scholarships and special projects.  Many of these students and young workers decide to stay, and go on to get Polish and European citizenship.  The recent tightening of immigration rules is making this more complicated for Ukrainians, particularly in regards to obtaining residency permits.   The more recent immigrants do not always see the sense in integrating with or engaging the Ukrainian minority that has been in Poland a bit longer.

Yuri comes from Kharkiv in Eastern Ukraine, and has studied at the Technical University of Wroclaw for three years.   He was accepted into “Wroclaw Now,” a program for students from Eastern Europe, who do not have Polish roots.  “In general, Ukrainians know very little about Poland; they often have an image of Poland as the Promised Land, and then are disappointed—Poles certainly have more of an interest in Ukrainian affairs than vice-versa,” says Yuri.  He adds that during the “Orange Revolution,” the gestures of solidarity showed by the Polish people were well received by Ukrainians.  Yuri surprised me with a story about Poles’ involvement in the Orange Revolution.  In Ukraine, he had the opportunity to meet with members (called ‘dwarves’) of “Wroclaw Orange Alternative,” a group which exposes the absurdities of totalitarian government through parody.  During the Orange Revolution, the ‘dwarves’ crossed into Ukraine to support their brothers in their struggle for democracy.

Yuri loves Ukrainian ethnography and folklore—topics on which he can hold forth for hours.  He is very active in Wroclaw’s branch of “The Human Library” project, which seeks to break down stereotypes and prejudices about marginalized groups by fostering conversation.  He admits that he “likes complicated questions because they allow him to talk about the history of Ukraine and its rich traditions.” Like other students that come from Eastern Europe, Yuri has integrated more into Polish society than the Ukrainian ethnic minority in Poland.  He sees the attempts at keeping Ukrainian culture alive in Poland somewhat problematic, speaking particularly about the Ukrainian cultural festivals that I visited. “Here you see beautiful girls playing the Bandura, but, traditionally, this instrument is only played by Men,” he points out, to highlight the interesting way new immigrants see manifestations of old traditions played out in new contexts.

Text: Daniel Jezierski

Translation into English: David Liebers

Jak to często bywa w rodzinie, Polacy i Ukraińcy mają za sobą długą historię braterstwa, rywalizacji, czasem okrutnej wojny. Na początku dwudziestego pierwszego wieku, obydwa bliskie sobie narody, po długich latach nieufności i wzajemnych pretensji, ciesząc się z wywalczonej niezależności, znów dążą do pojednania. Niech jego symbolicznym wyrazem i kolejnym krokiem naprzód będzie wspólna organizacja mistrzostw Europy w piłce nożnej w roku 2012. Stając wobec zadań nowej rzeczywistości, mniejszość ukraińska mieszkająca w Polsce, a więc obywatele Rzeczypospolitej i Unii Europejskiej, może odegrać szczególną rolę, stając się prawdziwym pomostem w dialogu ponad granicami wschodniej części naszego kontynentu – granicami, które też kiedyś zanikną. Ale żeby stało się to możliwe obie strony muszą zrozumieć bezprecedensową szansę, która przed nimi otwiera nowe możliwości współpracy i rozwoju.

Między Nysą Łużycką a Bugiem mieszka ich obecnie kilkadziesiąt tysięcy i są bardzo zróżnicowaną grupą; po ostatniej wojnie i tragicznej akcji ,,Wisła’’, gdy zostali celowo rozproszeni po całym kraju, ukraińska tożsamość przetrwała, a dziś kwitnie, w cerkwiach, w szkołach i ukraińskich domach kultury, podczas licznie przez nich organizowanych imprezach kulturalnych oraz festiwalach. Wielu z przymusowo wysiedlonych trafiło na Dolny Śląsk, a o tym, że wśród starszego pokolenia pamięć o krzywdzie jest wciąż żywa rozmawiam z panem Igorem Salomonem, prezesem Koła Związku Ukraińców we Wrocławiu, które w tym roku obchodzi swoje 55-lecie: ,,pamiętam jeszcze czasy, gdy byłem tutaj nazywany faszystą, banderowcem, bo chciałem by moje dziecko uczyło się ukraińskiego (…), do dziś istnieje jakiś krzykliwy margines, który wznieca hasła antyukraińskie’’. Jak zauważa dalej pan Salomon, media, tak lokalne jak i państwowe, nie poświęcają wystarczająco dużo miejsca problemom mniejszości ukraińskiej: ,,spotykamy się wręcz z ich ignorancją (…), nasz wysiłek i działalność nazywają niszowymi wydarzeniami’’, podkreśla mój rozmówca.

Pozyskanie przychylności polskich urzędników oraz wszechobecna biurokracja sprawiają, że otrzymanie  środków finansowych przez Koło Ukraińców na rozwój prowadzonej przez nich działalności jest bardzo utrudnione. Oficjalnie władze na najwyższych szczeblach państwowych i lokalnych gwarantują prawa oraz przywileje mniejszościom, jakkolwiek w praktyce wygląda to nieco inaczej: ,,dla przykładu Kalejdoskop Kultur [cykliczna impreza odbywająca się we Wrocławiu, promująca różnorodność mniejszości narodowych i etnicznych – przyp. aut.], w który Związek Ukraińców czynnie się angażuje, wciąż spotyka się z niewystarczającym zainteresowaniem ze strony mediów oraz państwowych instytucji’’, zauważa prezes wrocławskiego koła. A szkoda, bo pośród lokalnej ukraińskiej młodzieży tkwi ogromny potencjał, który wymaga aktywnego wsparcia. W siedzibie Koła Ukraińców odbywają się między innymi próby gry na bandurze, pięknie brzmiącym ukraińskim instrumencie ludowym – zespół młodych dziewczyn przygotowuje się tutaj do występu podczas Kalejdoskopu Kultur: ,,gra na bandurze jest dla mnie ważna, bo w ten sposób okazujemy przywiązanie do tradycji naszych przodków’’, przyznaje jedna z nich. ,,W młodzieży nasza przyszłość’’, stwierdza pan Igor Salomon i dodaje: ,,różnica w mentalności pomiędzy pokoleniem starych i młodych członków mniejszości ukraińskiej jest już bardzo wyraźna, co pozwala nam być optymistami’’.

W ciągu ostatnich kilku lat, tak we Wrocławiu, jak i w pozostałych ośrodkach uniwersyteckich na terenie całego kraju, pojawiła się, oprócz osób przyjeżdżających tutaj w celach zarobkowych, duża grupa studentów z Ukrainy – mogą uczyć się w Polsce dzięki stypendiom i specjalnym projektom, a wielu z nich osiedla się tutaj po studiach na stałe, podejmując pracę oraz przyjmując polskie i europejskie obywatelstwo. Jakkolwiek, ostatnie zaostrzenia w przepisach, ale i nieprzychylność urzędników dla cudzoziemców przybywających do Rzeczypospolitej sprawiły, że otrzymanie karty pobytu w tym państwie jest coraz bardziej komplikowane i utrudniane. Ponadto, mniejszość ukraińska w państwie nad Wisłą i Odrą jest wciąż mało zintegrowana, a o tym, że przybywający zza wschodniej granicy studenci niekoniecznie widzą sens nawiązania z nią kontaktów rozmawiam z  jednym z ich przedstawicieli.

Jurij pochodzi spod Charkowa we wschodniej Ukrainie, a od trzech lat studiuje na Politechnice Wrocławskiej. Umożliwił mu to program ,,Teraz Wrocław’’ skierowany do studentów ze Wschodu, którzy nie legitymują się polskimi korzeniami. ,,Generalnie Ukraińcy bardzo niewiele wiedzą o Polsce; często wyobrażają ją sobie jako ziemię obiecaną i często się rozczarowują (…), z pewnością Polacy więcej interesują się sprawami Ukrainy’’, stwierdza mój rozmówca i dodaje, że podczas ,,pomarańczowej rewolucji’’ gesty solidarności społeczeństwa polskiego z walczącymi o demokrację Ukraińcami były bardzo dobrze przez nich odbierane. Jurij  zaskakuje mnie informacją, iż miał wtenczas sposobność poznać członków wrocławskiej Pomarańczowej Alternatywy – ruchu happeningowego ,,krasnoludków’’, którzy w latach szarzyzny komunistycznej PRL, poprzez parodię i surrealistyczne hasła obnażali absurdy totalitarnego systemu i  skłaniali partyjny beton do myślenia, a podczas pomarańczowej rewolucji ,,wrocławskie krasnoludki” przemierzały Ukrainę specjalnym pojazdem, wspierając naszych braci ze wschodu w walce o demokrację.

Zainteresowaniem Jurija jest etnografia i ukraiński folklor ludowy, o którym potrafi mówić godzinami; Ukrainę zwiedził wzdłuż i wszerz, a obecnie mieszka w Polsce, gdzie być może zostanie. Aktywnie angażuje się we Wrocławiu w projekt Żywej Biblioteki, w której występując jako przedstawiciel swojego narodu pragnie przełamywać stereotypy i uprzedzenia, chociaż jak sam przyznaje: ,,lubię, gdy ludzie zadają mi bardziej skomplikowane pytania, poprzez które mogę przybliżać im Ukrainę, jej tradycje’’. Jurij, podobnie jak inni przybywający studenci zza wschodniej granicy bardziej integruje się z polskim społeczeństwem niż z mniejszością narodową; nie widzi w tym specjalnie celu, a na szczególną pomoc w adaptacji do nowych warunków ze strony lokalnego ukraińskiego środowiska nie może za bardzo liczyć. ,,Zespół dziewczyn bardzo pięknie gra na bandurach, ale instrumentem tym na Ukrainie pierwotnie posługiwali się wyłącznie  mężczyźni – tutaj wytworzyła się specyficzna kultura Ukraińców z Polski’’, zaznacza mój rozmówca. To naturalne, że dla pokoleń urodzonych poza krajem dziadków i pradziadków, małą ojczyzną będzie miasto, w którym się wychowywali, kształcili, ale może nowe fale imigracji przypomną im o korzeniach, a kontakt może być tylko z korzyścią dla wszystkich stron.

About voicesfrompoland

Just a student interested in Polish ethnic minority groups.
This entry was posted in Uncategorized. Bookmark the permalink.

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s