For our freedom and yours – an interview with a Belarusian in Poland/ Za wolność naszą i waszą – rozmowa z Białorusinką w Polsce

           Belarusians, who have lived for generations in Poland’s Podlasie region, number in the tens of thousands, and have just recently been recognized as an ethnic minority group by the Polish government. Belarusian cultural life is active—associations, organizations, cultural festivals, churches, publications and schools undergird the Belarusian identity within Polish borders.  Most Belarusians living in the largest Polish cities are relatively recent immigrants, who have come to Poland to escape the backwards, repressive regime currently in power in Belarus.  Belarusians have fused with Polish society and are only sometimes recognized by a distinctive accent that gets them pigeonholed as “anonymous immigrants from the east,” or, simply, as Russians.

          Alena is a thirty-year-old Belarusian. She is also a lesbian.  She has lived in Poland for six years and is actively engaged in human rights issues.  Alena has never encountered difficulties in Poland because of her ethnicity or nationality, but has struggled because of her sexual orientation.  Stereotypes among Poles about their neighbors to the east also abound.  “I didn’t realize that there was a stereotype about women from the East coming to Poland to search for husbands until quite recently, when I learned this during an interview,” admits Alena, adding that “Poles often do not differentiate between the inhabitants of former soviet republics, and when I say I am from Belarus, they often ask me what city in Ukraine I am from.” Some of these images and stereotypes arise from the confused image of Belarus transmitted in the Polish news media which, when it comes to Belarus, tends to focus on human rights issues, and poverty in Lukashenko’s dictatorship.  Alena insists that although these “sad truths” are important to recognize, “they are only a fragment of the whole story.” She speaks glowingly of the nightlife in Minsk and the well maintained streets and parks.

          According to Alena, Poles, in contrast with their Belarusian counterparts, are very conscious of their national identity and history—topics on which they can hold forth for hours at a time.  “In Belarus the history books are rewritten from scratch almost every year, so it is difficult to get a coherent national history,” she says, concluding that there is little hope for a positive change in the Belarusian political situation, barring an unexpected revolution. “I like that Poles have shown such wonderful patterns of resistance to authority, and how that has translated to true freedom, which I feel right after crossing the border into Poland,” she admits, continuing that when she first took part in the Great Christmas Charity Orchestra, she was moved to tears by the kind, spontaneous gestures of Polish people.  As a person who has only spent a short time in Poland, she is also able to see weaknesses in the system, “as the freedoms and protections expected from the Polish state are still being fought for in Belarus,” underlines Alena.  “I was involved in some of the demonstrations in Belarus,” she mentions, “but it is here that I felt that I have rights and freedoms, which is why I encourage Poles to take matters into their own hands and continue their fight for a freer society.”

          When asked about her activities in the Campaign Against Homophobia, Alena finds that is a different kind of struggle for liberty and freedom—not with power, but with an intolerant fragment within society: “from the standpoint of Polish law and public opinion, sexual minorities face greater discrimination than national minorities,” says Alena, adding that “visibility is the best way to deal with homophobia, so homosexual people should not be intimidated and should try and disclose themselves.” Alena is involved in public demonstrations and marches for equality, promoting tolerance and respect for diversity, but also is involved in women’s rights organizations, environmentalism demonstrations, and organizing petitions—she is constantly reminding Poles of their rights and pushing Poland to expand and flesh out its view of personal freedoms, which perhaps have become too obvious for us to notice.

Text: Daniel Jezierski

Translation into English: David Liebers

        Kilkadziesiąt tysięcy Białorusinów, żyjących od wielu pokoleń w południowo-wschodniej części województwa podlaskiego, posiada dziś te same prawa, które przysługują pozostałym mniejszościom narodowym oraz etnicznym zamieszkującym terytorium Rzeczypospolitej i oficjalnie uznanym przez jej rząd. Funkcjonują tutaj liczne stowarzyszenia oraz organizacje mniejszości białoruskiej, wydawane są czasopisma, popularnością cieszą się organizowane przez nie imprezy kulturalne i festiwale, a cerkiew i szkoła pozostają ostoją białoruskości. Jakkolwiek, coraz częściej na ulicach Warszawy i innych dużych miast Polski spotykamy Białorusinów, którzy przyjechali tu całkiem niedawno, na studia albo w poszukiwaniu lepszego życia poza ojczyzną pogrążoną w anachronicznym reżimie. Wtopieni w społeczeństwo, rozpoznawani tylko wtedy gdy przemówią z charakterystycznym akcentem – ,,anonimowi imigranci ze wschodu’’, tzw. ,,Ruscy’’ wciąż są naznaczeni funkcjonującymi wśród Polaków bezpodstawnymi stereotypami i uprzedzeniami. W gruncie rzeczy są tacy sami jak przeciętny Kowalski, ale niektórzy z nich z pewnością wyrastają ponad tę przeciętność.

Alena ma trzydzieści lat, jest Białorusinką i lesbijką. Pochodzi z Mińska, a w Polsce mieszka od sześciu lat; pracuje tutaj w dużej firmie i jest czynnie zaangażowana w walkę o prawa człowieka. Jak przyznaje w rozmowie ze mną nigdy nie spotkały jej tutaj praktycznie żadne przykrości z powodu narodowości, ale gdy chodzi o orientacją seksualną, tak. ,,O tym, że w Polsce funkcjonuje stereotyp kobiet ze wschodu, które przyjeżdżają tu wyłącznie w poszukiwaniu męża dowidziałam się całkiem niedawno od jednego dziennikarza, który spytał mnie jak się tutaj czuję’’, wyznaje Alena, dodając: ,,w opinii wielu Polaków nie ma zasadniczej różnicy pomiędzy mieszkańcami republik byłego ZSRR, dla nich jest to bliżej nieokreślony Wschód (…), a gdy mówię, że pochodzę z Białorusi, Polacy często pytają, z którego miasta na Ukrainie jestem’’. Bez wątpienia nasze stereotypy i uprzedzenia wynikają z medialnej papki, gdzie w serwisach informacyjnych o Białorusi mówi się niemal wyłącznie w kontekście dyktatury Łukaszenki, biedy i łamania praw tamtejszej mniejszości polskiej – ,,bo to smutna prawda’’, stwierdza Alena i kontynuuje: ,,ale to tylko fragment, nie oddający prawdziwego obrazu życia w moim kraju’’. Moja rozmówczyni wspomina przyjaciół i kwitnące życie nocne Mińska, czyste, zadbane ulice i wspaniałe parki białoruskiej metropolii, których brakuje jej na obczyźnie.

W opinii Aleny Polacy, w przeciwieństwie do Białorusinów, są bardzo świadomi swojej tożsamości narodowej oraz historii, o której potrafią rozprawiać godzinami: ,,na Białorusi podręczniki do historii pisane są od nowa niemal co roku, (…) prawda jest trudna tam do uchwycenia’’, zauważa moja rozmówczyni i stwierdza, że na chwilę obecną nie widzi możliwości zmiany sytuacji politycznej w jej kraju, chyba, że drogą nagłej rewolucji. ,,Podoba mi się, że Polacy mają takie wspaniałe wzory oporu wobec władzy, tak samo fascynuje mnie tutejsza swoboda, możliwość działania, którą odczuwam zawsze zaraz po przekroczeniu granicy państwowej”, przyznaje Alena i opowiada, że gdy pierwszy raz uczestniczyła w Wielkiej Orkiestrze Świątecznej Pomocy była tak niezwykle wzruszona akcją, spontanicznymi gestami Polaków, że miała łzy w oczach. Jako osoba przebywająca w Polsce stosunkowo od niedawna dostrzega jednak pewne nasze słabości, bo ,,z drugiej strony, wolność i ochronę ze strony państwa Polacy często uważają za coś oczywistego, a przecież nie jest ona nam dana, tyko wywalczona, o czym wiedzą Białorusini’’, podkreśla Alena. ,,Trochę udzielałam się politycznie na Białorusi, chodziłam na demonstracje’’, przyznaje Alena wspominając o zatrzymaniach przez milicję i dodaje: ,,ale dopiero tutaj poczułam, że posiadam prawa i wolności, dlatego tak aktywnie namawiam Polaków do brania spraw w swoje ręce i działania’’.

Na pytanie o swoją działalność w Kampanii Przeciw Homofobii, Alena stwierdza, że jest to innego rodzaju batalia o wolność i swobodę – nie z władzą, ale z nietolerancyjnym fragmentem społeczeństwa, który podstawowych praw oraz szacunku odmawia osobom o odmiennej orientacji niż heteroseksualna: ,,z punktu widzenia prawa polskiego i opinii społecznej to większą dyskryminację dostrzegam przynależąc do mniejszości seksualnej niż narodowej’’, jednoznacznie stwierdza Alena i kontynuuje: ,,widoczność jest najlepszym sposobem na walkę z homofobią; osoby homoseksualne powinny się ujawniać, nie mogą dać się zastraszyć (…), ich lęk w Polsce jest raczej wygodnictwem’’. Moja rozmówczyni czynnie angażuje się w organizowanie Marszy Równości propagujących tolerancję oraz szacunek wobec różnorodności, ale tak samo bierze udział w demonstracjach organizowanych przez stowarzyszenia broniące praw kobiet, happeningi ekologów, podpisuje petycje – Białorusinka bezustannie przypomina i uświadamia Polakom przysługujące im prawa obywatelskie, dlatego że z autopsji wie, czym jest ich ograniczenie – i dlatego wyrasta ponad przeciętność, a przecież korzysta ,,jedynie’’ z przysługujących nam swobód – to takie oczywiste dla nas?

About voicesfrompoland

Just a student interested in Polish ethnic minority groups.
This entry was posted in Uncategorized. Bookmark the permalink.

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s